Co sądzi Wilk z Wall Street o kryptowalutach? Mieliśmy szansę się tego dowiedzieć w jego ostatnim wywiadzie! Jordan Belfort to trader, który na handlu i rynkowymi manipulacjami zarobił naprawdę duże pieniądze. Wcale nie oznacza to jednak, że całym sercem popiera on kryptowaluty. Wręcz przeciwnie – nie udaje, że nie widzi pewnych problemów tego systemu.

Co sądzi Wilk z Wall Street o kryptowalutach?

Jordan Belfort wiąże z rynkiem Bitcoina wiele nadziei. Uważa, że jest to doskonała inicjatywa, którą z pewnością czeka świetlana przyszłość. Widzi jednak, że cyfrowy rynek potrzebuje znacznie więcej regulacji i liczy, że takowe niedługo się pojawią. Jego zdaniem właściwe uregulowanie cyfrowych walut będzie korzystne zarówno dla obecnych, jak i przyszłych użytkowników i kryptowalutowych inwestorów.

Im prędzej pojawią się odpowiednie rynkowe regulacje, tym lepiej wyjdzie na tym Bitcoin, Stablecoin i każda inna waluta. Moim zdaniem użytkowników przerażają regulacje, a nie powinno tak być. Wystarczy spojrzeć na historię rynków finansowych, np. rynek śmieciowych obligacji. Wtedy też wszyscy uważali, że wejście regulacji będzie czymś złym. Ostatecznie jednak wyszło to rynkowi na dobre, a jego rozmiary znacznie się powiększyły. Uważam więc, że regulacje są czymś potrzebnym

– mówi Belfort.

Wilk z Wall Street nie ma żadnych wątpliwości, że BTC czeka wspaniała przyszłość. Uważa też, że sam biznes rozwija się w bardzo dobrym kierunku, a sam rynek jest o wiele poważniejszy, niż na początku. Belfort podkreśla nawet, że Bitcoin być świetną alternatywą dla złota, a jego cena pod koniec roku będzie wynosiła między 45 000 a 70 000 dolarów. Trader pozytywnie wypowiada się również o DeFi – uważa tę technologię za wyjątkowo nowoczesną. Nawet obecnie Belfort zajmuje się doradztwem jednej z tego typu firm.

Śmieciowe kryptowaluty

Wilk z Wall Street wyraża jednak pewien niepokój, związany z powstawaniem coraz większej liczby tzw. shitcoinów. Są to kryptowaluty bez żadnej wartości, które najczęściej tworzą różnego rodzaju oszuści. Jego zdaniem tego typu waluty szkodzą całemu rynkowi, a ich jedynym celem jest zabieranie ludziom ich pieniędzy.

Belfort jest jednak pewien, że każdy, kto ma złe intencje prędzej czy później za to zapłaci. Jak sam podkreśla, nie da się w pełni ukryć żadnego przestępstwa, nawet chowając się z lukami w prawie. Trader wyraźnie skrytykował takie działanie i powiedział, że powinny one całkowicie zniknąć z rynku. Nie wymienił jednak żadnej waluty z nazwy.

Belfort o Tether

Dla Belforta, czołowy stablecoin w ekosystemie w tej chwili jest plamą na wiarygodności branży kryptowalutowej. Zapytany o to, czy uważa Tether za oszustwo, doświadczony trader podkreślił, że o swoich podejrzeniach dotyczących USDT ostrzegał już kilka lat.

Z wywiadu z traderem wynika, że nie jest on zbyt gorącym zwolennikiem największego stablecoina na rynku. Jego zdaniem nie jest to zbyt wiarygodna waluta, co przekłada się negatywnie na całą branżę. O swoich wątpliwościach nt. Tether mówił już 4 lata temu, czego nie omieszkał przypomnieć w rozmowie.

Nie określił jednak Tether jako oszustwo lub śmieciową kryptowalutę. Napomknął jednak, że choć dziś może działać on w pełni legalnie, sama waluta ma bardzo wiele za uszami i może kiedyś za to zapłacić. Być może – jego zdaniem – będzie to nawet jej gwóźdź do trumny. Belfort nie martwi się jednak o sam rynek – choć upadek Tether może odczuć cała branża, jego zdainem szybko pojawi się inny, w pełni legalny stablecoin, który go zastąpi.

Zostaw komentarz

×